Post Image
Chyba nikt z nas nie spodziewał się, że w ciągu czterech wizyt w 375 uda nam się ogarnąć składający się z kilkunastu numerów projekt.

Patrząc z perspektywy czasu myślę sobie, że naprawdę mieliśmy wtedy dużo szczęścia, przede wszystkim w kwestii dopasowania terminów, ale też pod względem ilości nagrywanych numerów w ciągu jednej sesji. Dzisiaj jest nam naprawdę trudno zgrać kalendarze, ale w 2014  udawało się to nad wyraz dobrze. Pierwsze dwa melanże uskuteczniliśmy w kwietniu i w maju, w czerwcu ogarnialiśmy Promo Video, a w pierwszej połowie lipca kolejną ustawkę w 375, przy okazji której odbyła się premiera wspomnianego klipu. Pamiętam, że wszyscy byliśmy mega zajarani końcowym efektem. Mając w pamięci znikomą ilość środków, planowania i czasu poświęconego na realizację, naprawdę uważam, że wyszło mega.

W lipcu zarejestrowaliśmy dwa nowe kawałki: „Niedopowiedzenia”, czyli de facto nasze podejście do hitu Pezeta i Czarnego HIFI (bynajmniej nie wyszło to do końca tak, jak sobie to wyobrażaliśmy – numer okazał się chyba najsłabszym na płycie) i „375” – jeden z moich ulubionych w ogóle w całej „dyskografii” Locondo. Pamiętam, że geneza była banalna, zasugerowałem po prostu, żeby nagrać jakiś joint o 375 jako miejscówce i wszystkich akcjach jakie tu ogarniamy. Jako instrumental wykorzystaliśmy „Dowód” z płyty Miuosha. Koncept zwrotek zakładał, że każdy z nas przewija jedną-dwie ósemki. Ja przewinąłem tylko jedną, ale dorzuciłem do tego refren, który moim nieskromnym zdaniem wyszedł mega fajnie i z dużym wajbem. To co mnie jednak najbardziej zajarało to zwrotki chłopaków, którzy odwoływali się do różnych wspomnień i momentów związanych z 375 – dla mnie, jako twórcy tego miejsca i klimatu, było to naprawdę mega fajne uczucie. Do dziś lubię często wracać do tego kawałka.

Rok 2014 zamknęliśmy melanżem w połowie listopada. Był to też przede wszystkim finisz prac nad całym projektem „Back To Back”. Nagraliśmy wtedy w sumie aż cztery numery: „Jedno Życie” (kawałek, w którym wykorzystałem zwrotkę z #hot16challenge), „Przed Siebie” (na instrumentalu „Od zera” Pyskatego), „Degrengolada”  (w tym miejscu  creditsy za tytuł i koncept lecą do Loczka) i „5:00 Rano” (czyli nasz odpowiednik „5 AM in Toronto” Drake’a – tutaj z kolei pomysłodawcą był Jabol).

Locondo Crew - Back To Back CoverArt
Locondo Crew - Back To Back CoverArt
Locondo Crew - Back To Back CoverArt
Locondo Crew - Back To Back CoverArt
Locondo Crew - Back To Back CoverArt

Łącznie mieliśmy nagranych trzynaście kawałków i były to na tamten moment zdecydowanie najlepsze trzynaście kawałków, jakie kiedykolwiek wyszły pod szyldem Locondo Crew. Do wszystkich melanżowych sesji z Zielińskiego mam olbrzymi sentyment i „Spontan Mixtape” ma niesamowity klimat, z kolei „Ludzie Szy…” to również polewkowy, nagrany w oryginalnym składzie projekt z którym wiąże się wiele wspomnień, ale nie da się ukryć, że obecność Jabola pomogła podnieść poziom całości i myślę, że w żaden sposób nie umniejsza to pozostałym, zwłaszcza tym nieobecnym. Projekt Locondo to od zawsze był przede wszystkim melanż i różne zajawkowe opcje, a dopiero w dalszej kolejności rap. Już wcześniej wspominałem, że większość ludzi w ekipie w ogóle nie wczuwała się w rapowanie i robiła to tylko dla zajawki i frajdy – i to właśnie dlatego mam taki sentyment do tamtych melanży. Jeśli jednak mamy mówić o jakości i dopracowaniu numerów, to te z „Back To Back” biją na głowę wszystkie poprzednie i to przede wszystkim dlatego, że ogarniała je czwórka najbardziej wkręconych w rapowanie spośród naszej ekipy ziomków.

W tym miejscu wypada mi jeszcze wspomnieć o samej genezie tytułu projektu: „Back To Back” w nomenklaturze NBA oznacza zdobycie tytułu mistrzowskiego dwa razy z rzędu. Była to nasza druga pełnoprawna płyta (po „Ludzie Szy…”), do tego temat „powrotu” przewijał się w nagrywkach Locondo od zawsze – stąd taki koncept, oczywiście tym bardziej, że każdy z nas to fan NBA. Poligrafią zająłem się oczywiście ja sam, a finalny wygląd to oczywisty follow up do okładki The Notorious B.I.G. – „Ready To Die”. Przy okazji wewnątrz wkładki użyłem kolejnych odniesień do koszykówki, przynając nam polewkowe nagrody indywidualne, coś jak po sezonie NBA.

I tak właśnie po kwasie związanym z finiszem prac nad projektem „Ludzie Szy…”, po dwuletniej przerwie, udało nam się już w nowym składzie w ciągu czterech ustawek ogarnąć nowy materiał, do tego najlepszy z dotychczas nagranych. Każdy z nas był podjarany efektem, ale zbliżała się zima, więc trzeba było zrobić przerwę, żeby naładować akumulatory i wrócić do 375 na wiosnę. W końcu każdy chciał ogarnąć kolejny, jeszcze lepszy projekt

Sesje nagrywkowe do "Back To Back" (11.07.2014)
Sesje nagrywkowe do "Back To Back" (11.07.2014)
Sesje nagrywkowe do "Back To Back" (11.07.2014)
Sesje nagrywkowe do "Back To Back" (15.11.2014)
Sesje nagrywkowe do "Back To Back" (15.11.2014)
Sesje nagrywkowe do "Back To Back" (15.11.2014)
Podziel się
Otagowane jako