Post Image
Tegoroczny weekend majowy zdecydowanie zapisze się w historii Locondo. Po ponad pięciu latach przerwy do 375 Studio zawitał Kuc. Mało tego, położył pierwsze zwrotki od czasu „Ludzi Szy…”.

Tak jak wspominałem w poprzednim wpisie, wszyscy mieliśmy sporą przerwę od nagrywek. Ostatni melanż miał miejsce w zeszłym roku w kwietniu i była to jedyna ustawka w całym 2018. Trochę się zamuliliśmy i potrzeba nam było jakiegoś bodźca, żeby znowu się zajarać, nabrać ochoty na rap i kontynuowanie prac nad płytą na bitach Kes-y. Taką okazją miała być spontaniczna ustawka w stylu klasycznych melanży jeszcze z czasów Zielińskiego.

Zgadaliśmy się dosyć szybko i już kilka dni potem ekipa wpadła do Jeleniej. Tym razem Jabol nie dał rady, ale w jego miejsce wskoczył Kuc, którego nie było w 375 od czasu zakończenia prac nad płytą „Ludzie Szy…”. Wszystko ogarnialiśmy na lajcie, na początek wbiliśmy do centrum na szamę i browar, a potem zawinęliśmy do 375, gdzie wybraliśmy dwa bity, rozkminiliśmy dwa tematy i każdy na spontanie napisał teksty – czyli bardzo klasycznie w stylu starego Locondo.

Tego wieczoru nagraliśmy kolejny już z serii numerów „W.J.W.” (tym razem czwarty) i do tego penerski, ale polewkowy kawałek „Wjazd”. W obu numerach każdy z nas dał po jednej ósemce. Kawałki fajnie odwzorowują klimat naszych nagrywek z czasów „Spontan Mixtape” i „Ludzie Szy…” – przede wszystkim ze względu na sporo outtake’ów prosto ze studia: a to jakieś śmiechy, gadanie, bekanie, a nawet zmiksowany śmiech Loczka.

Ogólnie melanż się udał i co najważniejsze, wróciła motywacja, żeby skończyć projekt na bitach Kes-y.

W.J.W. 4 Locondo Crew
Wjazd Locondo Crew
Powrót Kuca do 375 (02.05.2019)
Powrót Kuca do 375 (02.05.2019)
Podziel się
Otagowane jako