Post Image
… czyli trochę o tym, co to w ogóle za skład i o co w tym wszystkim chodzi.

Znaczenia samej nazwy „Locondo” tłumaczyć nie będę – powiem tylko, że wiąże się z żużlem (którego fanami jest większość składu) i z grubsza opiera się o żart sytuacyjny. Całego kontekstu nie ma sensu przytaczać. Generalnie nazwa powstała chyba jakoś w okolicach 2004-2005 roku (już nie pamiętam) i to jakiś fenomen, że się przyjęła i przez tyle lat funkcjonuje.

W praktyce Locondo Crew to od zawsze była nasza wrocławska ekipa ziomków od melanży, od koszykówki, od rapu, w której koneksje opierały się o podwórko, szkołę, studia, pracę, wspólną zajawkę czy grę w jednym zespole. Łącznie było to ok. kilkunastu osób, dokładnie nawet nie jestem w stanie powiedzieć ilu.

Jako, że moja chata na Zielińskiego to była chyba najpopularniejsza melanżowa meta, a w pokoju stał sprzęt do nagrywek, nie trudno się domyślić, że długo to nie trwało, zanim podczas jakiegoś melanżu ktoś w końcu nie wpadł na pomysł, żeby nagrać coś na bombie, dosłownie. Niby zdarzało się nam już wcześniej w różnych konfiguracjach coś ponagrywać zajawkowo przy okazji różnych imprezek, ale prawdę mówiąc zawsze odbywało się to typowo na spontanie i niestety nic z tamtych rzeczy nie zachowało się do dzisiaj, często zresztą koniec końców sam projekt z Cool Edit Pro nie był zapisywany i po prostu całośc przepadała jeszcze tego samego wieczoru – a szkoda, bo wartość sentymentalna byłaby dziś nie do przecenienia.

Dokładnie 25 października 2006 roku zarejestrowaliśmy pierwszy melanżowy, spontaniczny numer jako Locondo Sponto. Już nawet nie pamiętam co to był za dzień (UPDATE: sprawdziłem, to była środa), ani jaka okazja, ale po brzmieniu wokali słychać jak bardzo mieliśmy już wszyscy w bani. Sam kawałek ciężko nawet nazwać pełnoprawnym trackiem, bo trwa zaledwie półtorej minuty, a każdy rzucił po… dwa wersy – chyba nie byliśmy w stanie więcej, co jeszcze raz podkreślam: słychać. Polecieliśmy na instrumentalu Pezet/Noon – Rap Robię, a łącznie linijki położyło sześć osób: ja, Loczek, Kwas, Kuc, Kuna i Majk. Wersów serio nie ma sensu przytaczać.

Z tego co pamiętam to po samej nagrywce (o ile można tak nazwać kilkunastominutowy proces pisania tekstów i rzucenia ich na bit przez sześć osób) uderzyliśmy na miasto. Zupełnie standardowo. Tak naprawdę nikt z nas wtedy nie śmiał pomysleć, że po tym numerze powstanie jeszcze kilkadziesiąt innych, kilka płyt, mikstejpów i teledysków i przede wszystkim kilkanaście lat wspomnień i zajawki, która choć znacznie opadła, to jednak wciąż jeszcze gdzieś się tli i trwa do dziś. Ale więcej o tym w kolejnych postach.

Z tego historycznego dla nas melanżu nie zachowała się niestety żadna fotka, a i z samego 2006 roku nie za dużo tego jest, ale kilka z tamtego okresu wrzucam pod spodem i na samej górze.

Locondo Crew w 2005
Locondo Crew Świeradów 2006
Locondo Crew w 2005-2006
Locondo Crew w 2005-2006
Meblar System 2005
Podziel się