Post Image
W końcu, po półtorarocznym okresie melanżowego nagrywania, udało się zebrać wszystkie numery do kupy i puścić po ziomkach i znajomych w formie jednego, zamkniętego materiału.

Mimo, że ostatni numer, który znalazł się na Spontan Mixtape nagraliśmy w marcu, cały projekt wyszedł dopiero w wakacje. W międzyczasie przeprowadzałem się do Jeleniej i aranżowałem studio, no a poza tym musiałem też opracować poligrafię itp. Swoją drogą oryginalna okładka i wkładka zrobiona była mimo wszystko trochę po łebkach, dlatego cztery lata później – w przypływie wolnego czasu – graficznie przerobiłem całość raz jeszcze.

Materiał pierwotnie wyszedł jako „Locondo Sponto”, żeby jeszcze bardziej podkreślić główną ideę i warunki w jakich rejestrowane były numery. Przy okazji wspomnianego liftingu graficznego zmieniłem opis już oficjalnie na Locondo Crew, bo w sumie od zawsze tak to funkcjonowało wśród naszych znajomych.

„Pamiętam te akcje / z Leśicy wakacje
ja, Kwas i Loczek to moja klima / zero siedem w Czechach promocja i bilard
jak Policja czeska wzięła nas na szlaban / Kwaczek i rowery zostały był niezły bałagan” – Kuna (Locondo Crew – „Wspomnienie”)

O samych walorach artystycznych nie ma co pisać, bo z wiadomych względów nie było żadnych – cała płyta to zbieranina alkoholowych nagrywek i dziś już służy nam wyłącznie jako swego rodzaju archiwum i kartka z przeszłości. Prawdę mówiąc wciąż się śmieję myśląc o tym jak do tego w ogóle doszło, że udało nam się coś takiego ogarnąć, tym bardziej, że w składzie były osoby nie mające na co dzień zbytnio do czynienia z rapem czy nie jarające się kulturą hip hopową.

„Piątkowy wieczór dwudziesta na sikorze / wpada do mnie Loczek: „Doktor mamy lożę”
podbijam do centrum z moimi ziomami / do nocnego wpadam, szybko klimat badam
na procent się składam, w loży świnie tłuste / klimat sympatyczny, bierze szampan w lodzie
w żyłach skład chemiczny całkiem hardkorowy / ziomuś wpada w loże, temat odlotowy” – Doktor (Locondo Crew – „Biba”)

„Spontan Mixtape” ma natomiast niepodważalną dla nas wszystkich wartość sentymentalną. Owszem, teksty są przeważnie fatalnie poskładane i koślawo przewinięte, ale jakimś cudem wpisały się w historię naszego składu i do dziś wiele linijek stanowi żart kontekstowy czy nawet specyficzny wewnętrzny punchline. Cały materiał składa się z dwunastu numerów trwających w sumie ponad trzydzieści minut. Wszystkie kawałki ogarnięte zostały pod instrumentale – m.in. Pezet/Noon „Zimna Fuzja” i „Ukryty w Mieście Krzyk”, Dr. Dre „The Next Episode”, Nas „Nas Is Like” czy GZA „Publicity”. Już same tytuły kolejnych numerów były mocno fristajlowe i w dużej mierze odwoływały się do żartów sytuacyjnych, konkretnych linijek lub po prostu do samego melanżu – chociażby „Spontan Jeden”, „Jak Rooney na Bramkę”, „Sześć Albo Siedem”, „Teledysk” czy „Kwas Bragga”. Mimo, że łącznie na projekcie udzieliło się siedem osób (FRK, Loczek, Kwas, Majk, Kuc, Doktor i Kuna), to praktycznie każdy track powstał w innej konfiguracji – od tych w których wersy położyły tylko trzy osoby po takie, gdzie rapują wszyscy. Przypadkiem więc wyszło, że nie jest monotonnie.

„Odpalam furę spod kół leci dym / Zielińskiego tam jest meta, tam dziś spotkam cały team
witam się na prędce, każdy browar w ręce / w wersy wkładam serce, rhythm is a dancer” – Majk (Locondo Crew – „Sześć Albo Siedem”)

Projekt oprócz wspomnianego wcześniej „trailera klipu, który nigdy nie powstał” oraz „klipu na one shot’a” był jeszcze promowany teledyskiem do numeru „Wracamy”. Oczywiście pisząć „promowany” mam na myśli to, że klip rozesłaliśmy po znajomych i ekipie – nie był w ogóle ogólnodostępny w internecie. Wszystkie zawarte w nim materiały pochodziły z naszego wewnętrznego archiwum i był to po prostu montaż przeróżnych ujęć (w tym sporo niecenzuralnych) z naszych ustawek i melanży. Patent powtórzyłem prawie dziesięć lat później przy okazji składania klipu do „To Samo (Dekada)”.

„Dwa zero zero sześć jedziemy na spontanie / to jest 375 to są teksty na kolanie
bity podjebane chociaż mamy na nie sposób / w sumie nielegalnie chociaż jest tu siedem osób
jest tu cały skład i cała nasza kasta / bo jak jest tu Kwas to jest oblężenie mic’a
no bo płyniesz z nami albo wreszcie poczuj wajba / mamy tu styl tu jest zawsze dobra najba” – FRK (Locondo Crew – „Kwas Braga”)

„Spontan Mixtape” to przede wszystkim pożegnanie Locondo ze studenckim życiem i chatą na Zielińskiego, ale jak się później miało okazać, także początek bardziej zorganizowanego nagrywania z jeszcze większą zajawką. Dla mnie i dla całej ekipy to fenomen, że na bazie przypadku i spontanicznej zajawki melanżowej udało się temat ogarnąć tak bardzo, że do dziś – ponad dziesięć lat później – wciąż się w to bawimy, a towarzyskie nagrywki organizowane są cyklicznie.

Locondo Sponto - Spontan Mixtape CoverArt
Locondo Sponto - Spontan Mixtape CoverArt
Locondo Sponto - Spontan Mixtape CoverArt
Podziel się