Od czasu covida częstotliwość naszych ustawek spadła praktycznie do zera. Najpierw ze względu na obostrzenia, potem ze względu na brak zajawki, ale tak naprawdę najczęściej problemem było dogranie terminu tak, żeby pasował całej naszej czwórce. W praktyce wygląda to tak, że jak już próbujemy ustalić jakąś konkretną datę to najczęściej przypada najwcześniej 1,5-2 miesiące później. Do tego dochodzą czasem sytuacje losowe i w efekcie spotykamy się nawet i raz na rok.
Marcowy termin ustalany był na początku stycznia. Wszyscy mieli ciśnienie na nagrywki, bo zaczęliśmy w końcu ogarniać nowe numery na płytę na bitach Kes-y, no i chcieliśmy z tym ruszyć trochę konkretniej. Niestety w ostatnim tygodniu przed planowaną ustawką Majk wymiksował się z wyjazdu, w sumie do końca nie wiedzieliśmy czemu (całość przybrała charakter prawdziwej dramy „jadę-nie-jadę-nie-wiem-nie-jadę”). Ostatecznie stwierdziliśmy, że spotykamy się w okrojonym składzie (FRK, Loczek, Jabol).
Na naszym grupowym, whatsappowym czacie zaczęły lecieć przypałowe groźby w stronę Majka, że nagramy na Niego dissa. W sumie na śmiechy, ale na dzień przed ustawką, faktycznie stwierdziliśmy, że oprócz zwrotek na nowe numery, ogarniemy też jakiś spontan diss na Majka. Jako, że zawsze ciśniemy, że Majk z nas wszystkich najbardziej lubi melodyjne, śpiewane kawałki i bity, do tego jest największym fanem Bone-Thugs-N-Harmony to oczywistym było, że kawałek musi powstać na jakimś ich instrumentalu. Wybór padł na „Tha Crossroads”.
Zwrotki powstały na spontanie, a refren i intro zaintonowane fonetycznie mniej więcej jak w oryginalnym utworze. Dla lepszego efektu brakowało nam jeszcze klipu, ale w sumie okazało się, że jest opcja, żeby to zrobić na green screenie i podłożyć potem w postprodukcji różne śmiechowe tła. To miała być szybka akcja i tak naprawdę rejestrując ujęcia nie mieliśmy jeszcze nawet nagranego numeru – puściliśmy instrumental i bujaliśmy się przed kamerą jak boysband albo po prostu banda gejów.
Kręcenie ujęć zajęło nam może z 20-30 min max, ale szczerze to dawno się tak nie spłakałem ze śmiechu. Zresztą podobnie było w studiu, już w trakcie nagrywania numeru. Jabol jako jedyny nie miał skończonej zwrotki i w sumie całą napisał na spontanie chwilę przed wejściem do kabiny.
Oczywiście oprócz samego dissa nagraliśmy też kolejne numery na projekt z Kes-ą i tylko zwrotek Majka nam jeszcze brakuje hehe. Generalnie mimo, że Majka nie było to wyjazd wypadł zajebiście. Po wszystkim poskładałem klip w całość, pododawałem jakieś bekowe tła i wrzuciliśmy to na jutuba, tak naprawdę bez żadnego ostrzeżenia. Majk zobaczył numer jak mu wyskoczyło powiadomienie z subskrybcji kanału 375 i też miał bekę z całej akcji, także no, wyszło śmiechowo. Warto dodać, że tak naprawdę to nie pierwszy taki diss, bo już kiedyś ja nagrałem dissa na Loczka, w zamierzchłych czasach Jabol na mnie, a całkiem niedawno Loczek z Jabolem na mnie i na Majka (w 30 min w czasie których skoczyliśmy z Majkiem odwieźć ziomeczka ze studia).
Póki co spięliśmy tyłki i kolejną ustawkę mamy już za tydzień (tym razem już w pełnym składzie) więc przy dobrych wiatrach chcemy nowy album skończyć do wakacji. Całość, utrzymana w klimacie boom bapowym, będzie miała 8 tracków. Więcej info mam nadzieję wkrótce.









