FRK x Jabol - Metroulice Positivibe Recenzja
  • RECENZJA /FRK x Jabol - Metroulice
  • PORTAL /Positivibe
  • DATA PUBLIKACJI /05.01.2012

RECENZJA: FRK x Jabol - Metroulice

FRK i Jabol to na pewno nie ksywki, które kojarzą wszyscy, ale warto się przy nich zatrzymać na chwilę – również dlatego, że niedawno wydali wspólny materiał zatytułowany Metroulice.

Album czy też mixtape powstał – jak powiedzieli sami zainteresowani – przy okazji paru wspólnych spotkań, więc nie ma tutaj jakiegoś wiodącego tematu, czy konceptu, który spina całość. Chłopaki przede wszystkim mówią o tym, co dzieje się wokół nich, ale zostało to napisane tak, aby często była możliwość odnieść coś do siebie. Są kawałki o nich nieco bardziej prywatnie („Dzieciaki”, „Żeby”) – w końcu nie tylko fani Mesa są głodni autobiografii, jest coś o tym, co ich wkurwia („Ty”), storytelling („Niektórzy”) lub tak zwany – rap o rapie („Sos Joint”). Chłopaki nie piszą panczlajnu za panczlajnem, a ich teksty nie są kopalnią wersów do cytowania na imprezie, ale słucha się tego przyjemnie. Przede wszystkim dlatego, że zarówno u Marcina, jak i Kacpra czuć dużą zajawkę na to, co robią i, że czerpią z tego radochę.

Na początku nie byłem zdecydowany czy to album czy mixtape, a jest to spowodowane podkładami, za które posłużyły instrumentale – czasem starsze, czasem nowsze, ale wszystkie na równie wysokim poziomie (produkcje m.in. Kno, DJ Premiera, Just Blaze’a czy mały polski akcent w postaci The Returners). Tematy czasem odnoszą się do tego o czym pisali oryginalni artyści, ale nie zawsze (vide „Dzieciaki” czy „Chore Rzeczy”).

Metroulice to kondensacja rapowej zajawki bez oczekiwania na wiecznie niegotowych i spóźnionych bitmejkerów i bez wielkiej akcji promocyjnej, a szkoda. Rap to nie tylko koncepty, na wymyślnych i coraz bardziej dla niepoznaki pociętych samplach – czasem to prostota jest dobra.

 

Adrian Janicki