FRK x Jabol Wywiad Radio Rewers
  • WYWIAD /FRK x Jabol
  • PORTAL /Radio Rewers
  • DATA PUBLIKACJI /17.02.2012

WYWIAD: FRK x Jabol

Pod koniec grudnia 2011 swoją premierę miała płyta FRK x Jabol – Metroulice. Obszerny wywiad przybliża nam sylwetki duetu oraz ich najnowszy materiał.

 

Przedstawcie nam się. Skąd się znacie i jak zaczęła się Wasza współpraca?
FRK: Siema z tej strony FRK. Mieszkam w Jeleniej Górze. Z Jabolem znamy się już jakieś siedem lat. Zaczęło się od przypadkowego, wspólnego kawałka a skończyło – na dzień dzisiejszy – na kilkudziesięciu.
Jabol: Jestem Jabol, obecnie studiuję we Wrocku, pochodzę z Sieradza, mam 22 lata. Poznaliśmy się na forum poświęconemu koszykówce kilka dobrych lat temu, a znajomość została podtrzymana przez drugą zajawkę, rap.

Jak zaczęła się Wasza przygoda z hip-hopem? Czym możecie się już pochwalić, jeśli chodzi o dokonania w tej dziedzinie?
FRK: Hip hop zaistniał w moim życiu mniej więcej w pierwszej połowie lat 90-tych i od tamtej pory cały czas obracam się w tym klimacie i nie chodzi tylko o słuchanie muzyki, czy robienie rapu. Dzisiaj mam to szczęście, że utrzymuję się z hip hopu i jest to chyba najfajniejsza sprawa – żyć tym co się lubi i jeszcze się z tego utrzymywać. I żeby nie wychodzić w szczegóły, tyle wystarczy. Jeśli natomiast mówimy o rapie, to myślę, że sporo osób może kojarzyć mój materiał nagrany wspólnie z Pure Geniuserm „Ups! Zrrobiłem Płytę”.
Jabol: Zacząłem słuchać rapu w szóstej klasie podstawówki i opanował on od tego czasu cały mój muzyczny świat. Słucham wszędzie, na kompie, na mieście na playerze, chodzę na koncerty. Bardzo jaram się polskim rapem wbrew obiegowej opinii, że liczy się tylko ten ze Stanów. Co do moich sukcesów, to raczej nie traktuję rapu jako czegoś, z czego miałbym czerpać wymierne korzyści. Dobre koncerty z moimi mordami, kolejne płyty, fajny odbiór fanów – to wszystko mnie napędza i tylko na tym mi zależy. Sukcesem jest też na pewno mój pierwszy fizyk, czyli Metroulice z FRK.

Skąd pomysł na nagrywanie pod instrumentale i dlaczego nie własne produkcje?
FRK: Pomysł na wykorzystanie instrumentali zrodził się z chęci nagrania czegoś bez konieczności zbierania bitów i czekania na aranżacje. Całość to spontaniczny efekt czystej zajawki – coś w rodzaju przerwy pomiędzy nagrywaniem płyt na autorskich podkładach przy których praca jest zazwyczaj długoterminowa i często wyczerpująca (pilnowanie terminów, „poganianie gości” itp.). Niestety w dzisiejszych czasach takie materiały są piętnowane, co jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe.
Jabol: Wg mnie samo pytanie wskazuje na to, że w polskim rapie dziwnie się traktuje takie opcje. Ja uważam, że to nic złego.  Ja mam tak, że piszę teksty bardzo szybko, poruszam tematykę i uwzględniam takie emocje, które są aktualne właśnie na okres tworzenia. Dlatego też każdy mój materiał jest inny od poprzedniego. Moje teksty odzwierciedlają moje życie i to jest powód dla którego często nagrywam na instrumentalach. Dzięki temu numer powstaje w kilka dni i od razu mogę go przekazać dalej, mogę go usłyszeć. Terminy przy nagrywaniu na mixdownach i czekaniu na aranże mnie przerażają. Wyobraźcie sobie tylko, stworzę dobry tekst, kozackie dwie szesnastki na temat hedonistycznego trybu życia po zerwaniu z dziewczyną, a utwór będzie mixowany przez pół roku. Przez taki okres mogę się zapić na śmierć, znaleźć nową kobietę mojego życia, albo wrócić do poprzedniej. Trochę się to mija z celem.

Nie da się ukryć, że podkłady – czy te nowsze, czy starsze – to prawie same klasyki. Na jakiej podstawie je wybieraliście?
FRK: Tak naprawdę to nie było chyba żadnego klucza, którym posługiwaliśmy się przy wyborze bitów. Kilka jest starszych, kilka nowszych, parę bardziej znanych a parę mniej, ale wg nas wszystkie konkretne i w takim stylu, jaki lubimy. Pewnie stąd taki wybór a nie inny.
Jabol: Nie było żadnego konceptu, braliśmy podkłady, którymi się jaraliśmy.

I przy okazji – jakie są Wasze inspiracje, jeśli chodzi o hip-hop?
FRK: Nie będę oryginalny. Moją inspiracją jest rap zza oceanu z lat dziewięćdziesiątych, moja prywatna klasyka. Biggie, Jay-Z, Nas, Q-Tip, Wu-Tang Clan… to są rzeczy od których zaczynała się moja przygoda z rapem, więc automatycznie do takich brzmień mi najbliżej. Muszę jednak przyznać, że od jakiegoś czasu trochę bardziej odpływam w inne klimaty i chociaż niekoniecznie jaram się wszystkimi eksperymentami, to jednak znajduje tam coraz więcej rzeczy dla siebie. Staram się też coraz częściej szukać muzyki spoza głównego nurtu i spoza „pierwszych stron portali muzycznych”, że się tak wyrażę.
Jabol: Najbardziej inspiruje mnie moje własne życia i doświadczenia, ale jeśli chodzi o muzykę, to myślę, że każdy artysta, którym się jaram, dołożył swoją cegiełkę do mojego stylu i tego jak chcę nawijać. Ze Stanów to raczej sama klasyka: Biggie, Big L, Big Pun, Jay-Z, z Polski Eis, VNM, Pezet czy Zkibwoy. Tak naprawdę mógłbym wymienić tu jeszcze kilkadziesiąt ksywek, bo muzyka towarzyszy mi na co dzień, więc nie da się nią nie inspirować.

“Metroulice” – skąd taki tytuł i jak się ma do zawartości płyty?
FRK: Metroulice – symbioza miejskiej mody, specyficznego stylu życia, brzmień miejskiej muzyki tętniącej w metropolii i ulic osiedli i podwórek, z których wyszedł hip hop. Coś, co ludzie określają dzisiaj „ulicznym truskulem”. Stąd taka a nie inna poligrafia płyty, taki dobór bitów i taka tematyka.
Jabol: Dokładnie, uliczny trueschool to nurt, który moim zdaniem ta płyta reprezentuje, i który ja osobiście najbardziej lubię. Nie wiem czy taki podział jest sformalizowany, ale myślę, że nazwa najlepiej oddaje styl, który znajdziecie na krążku.

Jak wyglądała praca nad tym krążkiem?
FRK: Pracowało się mega pozytywnie. Bity wybraliśmy konsultując się przez internet, podobnie było z tematami. W przeciągu 2-3 tygodni każdy napisał swoje teksty, dogadaliśmy termin ustawki i przez jeden melanżowo/nagrywkowy weekend zgraliśmy całość. Szybka akcja.
Jabol: Podobnie jak zwykle z FRK. Najpierw obgadujemy sprawy przez neta czy smsy, wybieramy bity, wymyślamy koncepty, piszemy tekst. Ja wpadam na weekend do 375 Studio i rejestruję zwrotki, później zasłużony odpoczynek. Ciekawostką jest to, że akurat „Metroulice”nagrywałem u FRK w swoje urodziny…

Poruszacie tutaj wiele różnych tematów – zaczynając od Was samych, przez relacje z bliskim i refleksje o znajomych, kończąc na hip-hopowym “biznesie”. Co chcieliście przez to przekazać słuchaczom?
FRK: Chcieliśmy przekazać po prostu nasz pogląd na te sprawy, poruszyć tematy które są nam bliskie i które nas dotyczą. Niektóre numery są bardziej autobiograficzne, inne z kolei są czystą fikcją literacką. Być może część osób będzie mogła niektóre emocje odnieść bezpośrednio do siebie, a czasem pomyśleć „też tak mam”.
Jabol: Płyta nie jest konceptem, więc są to po prostu poszczególne kawałki traktujące o tym, co jest dla nas ważne, dotykające tematów, które wg nas warto poruszyć. Dzięki temu każdy odnajdzie kawałek dla siebie, mało tego, w poszczególne dni, można zajarać się kolejnymi utworami, o innej tematyce czy innym klimacie. Myślę, że to lepsza opcja niż silenie się na wymyślanie konceptów, co jest ostatnio w modzie.

Mówicie, że “Metroulice” to klasyczny hip-hop w czystym wydaniu. No właśnie, co sądzicie o teraźniejszej kondycji hip-hopu, o popularnym teraz eksperymentowniu? Chyba nie przepadacie za nowymi brzmieniami.
FRK: Jeśli o mnie chodzi, to wspomniałem już trochę o tym przy jednym z wcześniejszych pytań. Słucham naprawdę dużo rzeczy i nie skupiam się tylko na jednym gatunku muzycznym. Jeśli chodzi o rap to dla mnie jest w wyśmienitej kondycji. Fajnie, że się rozwija, że powstają różne eksperymenty. Jedne bardziej udane, inne mniej, ale przynajmniej coś się dzieje. Nie bez powodu mówi się o drugim boomie na hip hop. Bardzo wiele osób robi dziś fajny rap, ale równie sporo robi chujowy. Taki piętnujemy m.in. w numerze „Dziś Hip Hop”.
Jabol: To nie jest tak, że nie lubię nowszych brzmień. Sam robię inny rap, klasyczny, ale podobają mi się eksperymenty, jeśli tylko raper ma odpowiednie umiejętności, by je robić i nie brzmieć komicznie. Uważam, że polski rap jest w świetnej formie, rok 2011 to jeden z lepszych pod względem jakości płyt w historii. W Stanach jest podobnie: J. Cole świetny debiut na legalu, Jay i Kanye pokazali, że dinozaury też się dobrze trzymają. Jeśli chodzi o nowe brzmienia to właśnie leci u mnie w głośnikach nowa płyta VNM’a – tak powinno się właśnie eksperymentować. Wielkie propsy dla tego zawodnika.

 Jaka według Was powinna być relacja raper – producent?
FRK: Domyślam się, że to pytanie powstało w nawiązaniu do naszego numeru „Ty”. Jak powinna wyglądać taka relacja? To zależy na jakim poziomie. Jeśli chodzi o zajawkowe, amatorskie nagrywki to zazwyczaj jest tak jak opisaliśmy to we wspomnianym kawałku. Numer jest parodią takich relacji, chociaż z drugiej strony wszystkie te zdarzenia w moim przypadku miały kiedyś miejsce. Najlepszym rozwiązaniem jest możliwość nagrywek w profesjonalnym studiu w obecności prawdziwego realizatora. Raper kładzie zwrotki, a potem resztą zajmuje się producent. Najbardziej bezkolizyjna relacja w moim odczuciu – każdy robi to na czym zna się najlepiej.
Jabol: Jak powinna? Najfajniej byłoby jakby to był mój dobry ziomek, do którego wbijam, piję piwko i przez całą noc wybieramy odpowiednie bity czy dajemy sobie inspiracje na nowe nagrywki. Niestety, to tylko Idylla. Jest jak jest, kontakty przez internet, milion innych projektów i wydłużające się terminy. Mam wielu dobrych ziomków, z którym nagrywam rap, ale w najbliższych kręgach producenta nie mamy żadnego i jest to słaba opcja.

Macie zamiar nagrać coś swojego, coś pod własne produkcje?
FRK:  Nie zajmuję się produkcją bitów bo po pierwsze nie mam do tego cierpliwości, a po drugie jestem już w takim wieku, że wolnego czasu jest coraz mniej i staram się rozkładać go w taki sposób, by starczało go na inne rzeczy. Wolę skupiać się tylko na rapie. Nie ukrywam jednak, że chciałbym mieć zaparcie i talent do klejenia fajnych bitów.
Jabol: Nie, nie umiem robić bitów i nie chce mi się uczyć. Zajawka to ma być też zabawa, a nie wkurwianie się, że FL  nie zrobił tego, tak jak chciałem.

W zasadzie, wszystkie te informacje można znaleźć w dołączonym do płyty Miejskim Magazynie, poświęconym Wam w całości. Co to takiego i czemu zdecydowaliście się dołączyć go do płyty?
FRK: „Miejski Magazyn” to pierwotnie mój pomysł i moje wykonanie. Rap to tylko jedna z wielu moich zajawek. Inną jest między innymi grafika i design, do tego jaram się klimatem street wearowym, chciałem to jakoś wszystko połączyć w całość  i tak powstał „MM”. Treść tworzyliśmy wspólnie z Jabolem. Żałuję tylko, że nie było możliwości dołączenia „MM” do wersji fizycznej. Tym bardziej jednak zachęcam wszystkich którym podobały się „Metroulice” do sprawdzenia „Miejskiego Magazynu”, który znajduje się w folderze z płytą w mp3 oraz osobno na stronie 375.com.pl
Jabol: To był pomysł Kacpra, wg mnie udany. Fajne doświadczenie, bo nie oszukujmy się, raczej nigdy więcej nie zobaczę swojej gęby w czasopiśmie.

Najlepszy/Ulubiony numer na płycie?
FRK: „Dzieciaki.” Lubię ten bit, a temat jest mi bliski. Chyba najczęściej do niego wracam.
Jabol: Ulubiony to “Żeby”, najlepszy “Sos Joint”.

Jakie plany? Możemy się czegoś od Was spodziewać w najbliższym czasie?
FRK: Ogarniam materiał z Pure Geniusem/Wrednym (już 2 lata, ale chcę to w końcu skończyć), nagrywam zajawkowe projekty z chłopakami z Locondo, składam luźne solo tracki i przymierzam się do następnego materiału z Jabolem. Tak więc na pewno coś od nas się pojawi.
Jabol: Robię coś cały czas, piszę teksty, piszę gościnki. Planuję zrobić epkę na instrumentalach solo, planuję zacząć prace nad reaktywacją mojego sieradzkiego składu Ciszy Dźwięk, planujemy z Kacprem zacząć robić nowy projekt. Generalnie póki mam wenę żeby pisać, to teksty nie są problemem, ale sama kwestia nagrywki już tak – siedzę na co dzień we Wrocku, gdzie nie mam studia, w którym mógłbym to nagrać na normalnym poziomie. Szykuję się do poszukiwań takiego już trzeci rok, więc nie wiem jak to będzie. Póki co nagrywam wszystko w Sieradzu i ewentualnie w Jeleniej, dlatego nie wydaję materiałów tak często jak bym chciał.

Dzięki za rozmowę.

 

Rozmawiała Justyna Bajszczak