O ile akcja z nagrywką numeru „Dżej Dżi” była jednorazową, przypadkową opcją, o tyle W.J.W. Mixtape dla całego składu Locondo Crew oznaczał konkretne wejście z buta w cztery ściany 375 Jelenia Góra. Ustawka miała miejsce w sobotę 6 lutego 2010 roku. Chłopaki w składzie Loczek, Majk, Kwas i Kuc zjechali z Wrocławia do Jelonki busem i mniej więcej w okolicach południa zainstalowaliśmy się wszyscy w 375, gdzie ogarnialiśmy nagrywkowy melanżyk do wieczora. Sama konwencja projektu nie uległa zmianie od czasów klasycznych ustawek na Zielińskiego – wybraliśmy na gorąco kilka instrumentali DJ Premiera (m.in. Gang Starr – Who Got Gunz, Gang Starr – Mass Appeal, Royce Da 5’9” – Boom), tematy wymyśliliśmy na poczekaniu, a wersy napisaliśmy na kolanie. Oczywiście tradycyjnie było dużo browarków i szama zamawiana na dowóz z centrum.
Jeśli chodzi o tematy to nie było to nic specjalnego, standardowo coś o powrocie, przerwie od nagrywania itp. Oczywiście biorąc pod uwagę konwencję w jakiej ogarniane były zawsze numery Locondo, nie powinno nikogo dziwić, że całość trwa niespełna 13 minut. Sama nazwa W.J.W. to akronim „Wracamy Jesteśmy Wrócimy” – wydaje mi się, że któryś z nas coś takiego gdzieś w trakcie nagrywek walnął i tak już jakoś zostało. Zresztą w ogóle w ciągu całego weekendu poleciało kilka tekstów i kontekstowych żartów, które do dziś uważane są w ekipie za klasyczne – no ale to zawsze była dla nas ta fajna wartość dodana naszych ustawek. Co ciekawe W.J.W. Mixtape – aby jak najbardziej upodobnić się do klasycznych mikstejpów mimo, że nic nie miksował i próżno na nim szukać jakichkolwiek skreczy i cut’ów – zgrany był jako jedna ścieżka. Wszystkie numery lecą jeden po drugim i zapisane są w postaci jednego tracka audio. Oprócz samych numerów znalazło się tam też intro i jeden kawałek w wersji chopped & screwed, a pomiędzy nimi dograne przeze mnie na sam koniec gadanie imitujące amerykańskich DJ’ów (coś na kształt tagowania tracków).
Po nagrywkach wbiliśmy do mnie na chatę, gdzie imprezka trwała praktycznie do samego rana. Przez cały czas nagrywaliśmy też cyfrówką wszystkie rzeczy, które się działy w ciągu całego zjazdu, z czego kilka dni później złożyłem teledysk do numeru „Półrok Albo Dwa”. Ujęcia zmontowane zostały chronologicznie, co do dziś służy nam jako fajna forma zapisu tego klasycznego melanżu.
Ogólnie to ustawka wyszła tak tłusto, że każdy miał ochotę na więcej, a przede wszystkim przekonaliśmy się, że pomimo zmiany miejsca ulokowania studia, wciąż możliwe jest realizowanie projektu Locondo. Biorąc pod uwagę, że były to czasy kiedy każdy z nas był już po studiach i coraz trudniej było się spotkać całą paczką, połączenie wszystkiego razem było naprawdę kuszące. Jak się potem miało okazać, W.J.W. Mixtape faktycznie stał się początkiem regularnych nagrywek w 375, które trwają po dziś dzień.
„Yo, po dwóch latach znów atak / znów dla Was i znów ja mam
Kilka linijek i znów piję / znówu rymem i znów z teamem
dzisiaj na wyjeździe lecz w domu / to jest ta przestrzeń i nie mów nikomu
Locondo wraca znowu – błysk w oku / w dwa dziesięć roku dotrzymaj nam kroku – Loczek (Locondo Crew – „Półrok Albo Dwa”)









