Nie ma co… jednak letni klimat i długie wieczory sprzyjają wypadom do 375. Zupełnie inaczej wygląda taki melanż, kiedy w przerwach od zgrywania wokali można się poczilować przed studiem.
Po weekendzie majowym zajawka na rap wróciła i postanowiliśmy wykorzystać najbliższe miesiące (a przede wszystkim te wakacyjne), żeby ruszyć z grubej rury z pracami nad płytą. Mimo, że Jabol był niedostępny to i tak byliśmy zdeterminowani, żeby melanż ogarnąć – chociażby w trójkę. Z perspektywy czasu wiadomo już, że trudno jest nam spotkać się zawsze w tym samym składzie, a kawałki, które zarejestrowaliśmy póki co były dosyć mocno rozgrzebane. Niektórzy mieli większe zaległości od innych, więc była okazja, żeby to w miarę możliwości podociągać.
Ostatecznie nowe zwrotki zgrywaliśmy 1 i 22 czerwca (w składzie ja, Loczek i Majk) i były to tym samym czwarta i piąta część prac nad albumem „Three-peat”. Na ten moment mamy już skończone (lub rozpoczęte) siedem z jedenastu planowanych tracków. Obie sesje przebiegły tym razem całkiem zgrabnie, więc tak naprawdę po skończeniu rejestrowania wokali korzystaliśmy jeszcze z pogody i okazji do melanżu, zanim ekipa zawinęła do Wrocka. Przy okazji, żeby zaoszczędzić czas, żarcie ogarnialiśmy z dostawą do 375, bo o ile wiadomo, że tłusto jest wyskoczyć na miasto przed nagrywkami i coś wszamać, o tyle ma to jednak potem spory wpływ na naszą produktywność w 375.
Nie chcę zapeszać, bo wakacje to zawsze problem z terminami (a z drugiej strony, to kiedy go nie ma?), a to jakieś urlopy, wyjazdy… no ale mamy ambitny plan, żeby przycisnąć i może zrealizować w wakacje jakiś nowy klip czy coś, bo w sumie od czasu prac nad „Back To Back” i Promo Video nic nie udało nam się nowego zarejestrować. Zobaczymy.





