Sam numer to moja własna interpretacja „Niedopowiedzeń” na instrumentalu Czarnego HIFI, nagrałem to gdzieś tam w wolnej chwili. Zresztą w ogóle w tamtym czasie największą produktywność rapową miałem już raczej za sobą i pomijając „Dzieci Indygo”, nad którymi prace miały się dopiero wkrótce zacząć, jedyne co ogarniałem w studiu to właśnie jakieś takie luźne jointy.
Klip realizowaliśmy wspólnie z Olafem i Filipem. Główny pomysł na scenariusz wyszedł wtedy chyba ode mnie, ale poszczególne sceny i kadry dopracowaliśmy już razem. Największy problem stanowiło nakręcenie zdjęć po zmroku – to była końcówka maja, dni były długie, a ostatni pociąg odjeżdżał z dworca w Jeleniej Górze ok. godziny 21:00, kiedy było jeszcze jasno. Ostatecznie zdecydowaliśmy się wstać na pierwszy poranny pociąg, zmierzający o godzinie 04:30 do pobliskiego Jeżowa. Kupiliśmy Olafowi bilet za dwa złote i wraz z aparatem i całym sprzętem wsiadł do przedziału i kręcił mnie przez szybę. Najbardziej zależało nam na ujęciu odjazdu pociągu – wiedzieliśmy, że mamy tylko jedną szansę, bo nikomu nie chciało się wstawać w środku nocy po raz drugi. Ostatecznie pociąg ruszył, Olaf kręcił, ja się z wrażenia pomotałem z tekstem, potem wsiadłem w samochód i popędziłem do Jeżowa odebrać go ze stacji.
Następnego dnia kręciliśmy wieczorem – wybadaliśmy, że ostatni pociąg na peron wjeżdża o godzinie 22:20, było już ciemno, stwierdziliśmy, że uda nam się to wszystko jakoś połączyć. Weszliśmy wszyscy na peron na który podjechać miał pociąg, rozłożyliśmy się ze statywami, torbami, aparatami na samym jego końcu, kiedy babeczka przez megafon poinformowała o zmianie peronu. Musieliśmy z całym sprzętem przebiec kilkaset metrów po schodach w dół, tunelem, po schodach w górę i na koniec peronu w przeciągu kilkudziesięciu sekund. Zdążyliśmy w sumie w ostatniej chwili. Było trochę przygód, ale najważniejsze, że udało się uzyskać zamierzony efekt.
Ostatecznie sam klip miał swoją premierę 6 czerwca 2013 roku i przy okazji okazał się być pierwszą zajawką „Dzieci Indygo” – mojego nadchodzącego projektu z Jabolem. Na samym końcu w ostatniej scenie po raz pierwszy wrzuciliśmy okładkę albumu i info o nadchodzącej premierze. Sam numer znalazł się też na płycie jako bonus.

