Jak pisałem jakiś czas temu, pierwsze wspólne numery z Jabolem nagrywaliśmy w 2005 roku i było tego całkiem sporo. Mimo wszystko dopiero w 2006 udało nam się wydać coś pod wspólnym szyldem.
Sama nazwa Skład-Nie-Skład nie była być może zbyt chwytliwa, do tego mniej więcej w tamtym okresie wyszedł projekt PIH’a i Pyskatego „Skazani Na Sukcezz” – „es-en-es” mogło więc poniekąd brzmieć mało precyzyjnie. Musiało jednak minąć jeszcze kilka lat, zanim nasze materiały sygnowane były po prostu samymi ksywami FRK x Jabol. W tym miejscu wspomnę, że byliśmy być może pierwszym składem, a przynajmniej jednym z pierwszych, które na polską scenę przeszczepiły zapis charakterystyczny dla zagranicznych kolaboracji, głównie firm streetwearowych i lifestylowych, czyli właśnie zapis z „x” w nazwie. Chwilę później nastąpił wysyp takich polskich, rapowych projektów.
Wracając jednak do 2006 roku, jako Skład-Nie-Skład puściliśmy w internet nasz pierwszy wspólny projekt „Poskładany Mixtape”. Materiał w całości oparty był o instrumentale i zawierał łącznie 17 tracków. Do dziś nie wiem jak udało nam się nagrać 17 kawałków w przeciągu jakiś dwóch miesięcy. Wciąż, to chyba mój najdłuższy materiał jaki kiedykolwiek nagrałem. Jeśli chodzi o tematykę to polecieliśmy po całości, bity były głównie truskulowe i soulowe z przełomu wieków, sporo Just Blaze’a, Kanye Westa i nowojorskiej klasyki, a oprócz typowych numerów o ziomkach, dupach, miejscówkach, trafiły się też mega przekminione, dziwne kawałki np. o AIDS, pracy, koniunkturze, remix Juicy w którym na Pete Rockowy’m bicie oprócz naszych szesnastek zostawiliśmy oryginalną zwrotkę Biggiego, wyimagowany, hardkorowy track o gangsterskim melanżu (w którym naprawdę poleciały groteskowe, pastiszowe wersy, a całość była imprezowym storytellingiem) czy „Z 2022 Nawijam”, pisany z perspektywy wspomnianego roku (przypominam, że był 2006 rok… minęło już dwanaście lat, zostało jeszcze tylko cztery i będziemy mogli porównać nasze ówczesne wizje z rzeczywistością, aczkolwiek mam nadzieję, że się nie sprawdzą). Warto wspomnieć, że nagraliśmy też wtedy numer z Loczkiem, co poniekąd było w pewnym sensie zalążkiem Locondo Crew w jego obecnej formie kadrowej.
„Jakieś dupy kręcą się i kręcą się typy / te dupy wdzięczą się by zająć się nimi
a te dupy te typy traktują jak stół / zamiast zająć się nimi ciągną nosy z ich ud […]
zaraz, zaraz najpierw do monopolu / kupujemy kondomy o smaku alkoholu
dla dupy red bulla i coś na ząb / ale najwięcej tego czym pachnie Polska, yo! – Jabol (Skład-Nie-Skład – G-G-G-G…)„Zmarł najbogatszy Polak więc mamy też żałobę / nasz guru ojciec Rydzyk odszedł w zeszłą sobotę […]
we Francji głową państwa jest Ali Ham Hasam / bo Francja to kraj muzułmański, mówię wam jest nieciekawie
rozjebali Irak więc teraz mamy interwencję w Iranie / a scientologia to dziś najmodniejsze jest wyznanie” – FRK (Skład-Nie-Skład – Z 2022 Nawijam)
Niecały rok później, znowu w internet, puściliśmy kolejny projekt, tym razem epkę „EP czyli Ebzksh Prstyzrr” (i tak, musiałem sprawdzić w archiwum jak to zapisać, bo w życiu bym nie zapamiętał po latach tej nazwy – miało być z jajem i pretensjonalnie, a wyszło conajmniej zagadkowo). To pierwszy materiał na którym skorzystaliśmy z bitów przygotowanych dla nas przez Nitro, k0brę, Worma, ADK i Majka. Kolejny raz muszę napisać, że zajawka w tamtych latach była na najwyższym poziomie, co przekładało się na mega ciekawe koncepty numerów, spośród których najbardziej wyróżniał się „Yamanda Gumi”, w którym przerapowaliśmy historię japońskiego gangu Yakuzy, czy „Logo” – w całości oparty o nawijkę o logotypach i brandach obecnych w naszym życiu.
„Sherwood amplituner słuchawki JVC / może kiedyś Phillips plazma TV
jak używam baterii to tylko duracell / bo dodają energii osiągam swój cel
i mam odlot bo pije red bulla / ze Sprite’m czy z Colą czy z sokiem Fortuna” – FRK
„Telewizor Phillips, magnetofon Phillips / discman Phillips, już się temu nie dziwisz
nie wiem, czy dzięki temu świat jest lepszy / choć nie piję Polo-Cockty, raczej Nestea” – Jabol (Skład-Nie-Skład – „Logo”).
Na koniec napiszę jeszcze o samej „poligrafii” tych dwóch projektów, bo chociaż moje skille graficzne nie stały wtedy na takim poziomie jak dzisiaj, to mimo wszystko uważam, że komiksowe, „poskładane” z różnych dymków i kadrów grafiki miały swój zabawny klimat, szczególnie komiks z podmienionymi tekstami na okładce „Poskładanego Mixtape’u”.
Niestety nie mam za bardzo żadnych zdjęć z tamtego okresu, w dużej mierze dlatego, że w tamtych latach z Jabolem muzę ogarnialiśmy przez… internet, po prostu. To była chyba złota era internetowych kolaboracji hip hopowych, rozwój pierwszych mediów społecznościowych (MySpace), komunikatory gadu-gadu itd. – to wszystko sprawiało, że wystarczyło ugadać temat przez internet, przesłać bity, a potem ścieżki z wokalami i całość złożyć na kompie. To były mega fajne czasy, bo oprócz standardowych ustawek melanżowych i koncertowych, można było poznawać ludzi przez neta, zresztą w ogóle całe polskie podziemie hip hopowe mocno się wtedy kumało i mam wrażenie, że praktycznie każdy znał każdego, albo przynajmniej znał kogoś, kto zna tego i tego. Takie czasy.
Oczywiście nasza współpraca z Jabolem na tym się nie zakończyła, ale o kolejnych projektach i akcjach napiszę przy następnej okazji.

